sobota, 2 września 2017

Chata przy strumieniu

Pod koniec sierpnia, razem z moją ferajną, spędziliśmy kilka dni w uroczym miejscu. Chata przy strumieniu to stary dom (ponad 130 lat) otoczony lasem i szeptami wody, która płynie tuż obok. Zapraszam Was na małą wycieczkę do Świeradowa-Zdroju.


Dom jest bardzo klimatyczny, pomimo pewnych przeróbek, zachował wiele oryginalnych elementów. Gdy tylko przekroczy się próg, od razu można poczuć tę wyjątkową atmosferę, która charakteryzuje stare domy. Wnętrze mieści sporo wygodnych pokoi, które z pewnością spodobają się miłośnikom prostoty.


Zdjęcia z fanpage Chaty

Mimo, że w Chacie nie ma ogólnodostępnej kuchni, nie odczuwa się jej braku. Można zamówić obiad na dowóz z pobliskiej karczmy, a rano podawane jest smakowite śniadanie. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie jadłam tak pysznej pasty jajecznej. 

Zdjęcie z fanpage Chaty

Wielkim atutem Chaty jest jej otoczenie. Drzewa, które sprawiają wrażenie, jakby chciały przytulić dom i ochronić go od świata. No i strumień... Płynie on sobie spokojnie i szepcze opowieści o starych dziejach. W takiej przestrzeni można się naprawdę zrelaksować. Ponadto przy Chacie znajduje się miejsce na grilla i ognisko. Nie muszę chyba dodawać, że podczas naszego pobytu rozpalaliśmy je każdego wieczora ;) Również najmłodsi znajdą dla siebie wiele zakątków, jak choćby forteca na drzewie :)









Chata leży tuż przy wejściu do lasu, a stamtąd już prościutka droga na szlak :) My wybraliśmy się do słynnej już Chatki Górzystów na legendarne naleśniki z jagodami. Wędrówka była niezwykle przyjemna, a dla części naszej ekipy niezwykle męcząca ;) 






Często jest tak, że atmosferę miejsca mocno determinują ludzie. W tym przypadku również sprawdza się ta teoria. Właściciele, pani Ewelina i pan Piotr, to bardzo sympatyczne osoby. Od gospodarza można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, zarówno o historii Chaty jak i całej okolicy. 
W prowadzeniu domu pomagają Agnieszka i Marcin, mili i energiczni młodzi ludzie. To właśnie Aga przyrządza mistrzowską pastę jajeczną. Oprócz tego, że pracują w Chacie, tworzą swoją autorską biżuterię. Ich marka ULVEN powstała z miłości do zwierząt i skandynawskiej surowej formy.

fot. z fanpage ULVEN

Jeśli będziecie mieli w planach odwiedzić Izery, polecam Wam zatrzymać się w Chacie przy strumieniu. To naprawdę wyjątkowe miejsce, w którym można się zapomnieć. 


piątek, 21 lipca 2017

W górach jest wszystko co kocham...


W tych kilku słowach zawiera się tak wiele emocji i doznań... I to właśnie pod tym hasłem, już po raz trzeci, odbywał się koncert przy Schronisku pod Śnieżnikiem. Kapela "Dom o Zielonych Progach" zaczarowała tę i tak już magiczną przestrzeń.

fot. Justyna Nowak Fotografia Podróżnicza

fot. Justyna Nowak Fotografia Podróżnicza



Jest to wydarzenie dedykowane miłośnikom gór, które z roku na rok przyciąga ich coraz więcej. Pomysłodawcom jest organizacja non profit, która od lat już działa na rzecz promocji turystyki górskiej. 



W kulturze ludzi gór zawsze kochałam tę otwartość, pozdrawianie się na szlaku, wspólne przeżywanie danej chwili. Gdy więc w jednym miejscu zbierze się kilkaset takich dusz, aby razem, przy zachodzącym słońcu, wsłuchiwać się w słowa płynące pośród gór i drzew, to musi być to coś niezwykłego. I tak właśnie było. Siedząc na trawie, chłonąc siłę emanującą z tej górskiej ziemi, słuchając wyśpiewywanych słów, czułam ogromne wzruszenie. I wdzięczność. Wdzięczność za te góry i doliny, za te lasy i łąki. Wdzięczność za to, jak góry potrafią ukształtować człowieka.











Tak się pięknie złożyło, że w dniu koncertu obchodziłam swoje 30te urodziny. Nie mogłabym sobie wymarzyć wspanialszych okoliczności na ich świętowanie. A zwieńczeniem tych niezwykłych chwil było ognisko, przy którym obcy sobie ludzie wspólnie śpiewali i ogrzewali zmarznięte dłonie. I właśnie ci obcy ludzie wyśpiewali mi piękne życzenia, których wysłuchałam ze łzami w oczach, mając przy sobie bliskie memu sercu osoby.




Tej nocy, spędzonej pod namiotem, nie zamieniłabym na żadną inną. 5cio gwiazdkowe hotele mogą się schować. I gdy rano wciągnęłam w płuca rześkie powietrze spoglądając na góry, wiedziałam, że jestem we właściwym miejscu. Dosłownie i w przenośni.


Koncert pod Śnieżnikiem był też świetnym pretekstem do wbicia pierwszej pieczątki do książeczki Korony Gór Polski. Od kilku już lat marzyłyśmy razem z moją serdeczną przyjaciółką, aby wspólnie zdobyć Koronę. No i w końcu zaczęłyśmy. Już planujemy kolejne wyprawy, oby nie trwało to kolejnych parę lat ;) 





Jeśli kochacie góry, to koniecznie wpiszcie sobie w kalendarz przyszłoroczny koncert. Gwarantuję Wam, że będą to niezapomniane chwile :)

LINKI:

środa, 5 lipca 2017

Leśne Apartamenty

Wyobraźcie sobie taką mieszankę: miłośnicy gór, blisko 100-letnia strażnica wojskowa, piękne krajobrazy, garść marzeń i szczypta szaleństwa. Co może z tego powstać? Z pewnością coś wyjątkowego. Zapraszam Was dziś na małą wycieczkę do Zieleńca i spacer po Leśnych Apartamentach. 


Ewa i Piotrek prowadzą Leśne od czterech lat, w tym czasie dokonali wielkiej metamorfozy tego miejsca. Po stacjonujących tam żołnierzach, militarnym ekwipunku i mało zachęcającym klimacie nie został już nawet ślad. Gospodarze odczarowali strażnicę. Teraz jest tam przytulnie i bardzo przyjemnie. Wielkim atutem jest też niewątpliwie otoczenie - góry, lasy, strumienie. 

Fot. z fanpage Leśnych

Budynek skrywa w sobie wiele wygodnych apartamentów, ale to w piwnicy dzieją się cuda. W klimatycznych pomieszczeniach znaleźć można biblioteczkę, salę gier, salę kominkową, pokój zabaw i wspólną kuchnię, z której można wyjść na piękny taras i bezpośrednio do ogrodu.

Fot. z fanpage Leśnych

Fot. z fanpage Leśnych


W podpiwniczeniu stoi również czarodziejska szafa, w której goście mogą znaleźć ciekawe rzeczy. Np... wonderlandowe kubki ;) Ewa jest miłośniczką rękodzieła i wyjątkowych rzeczy, chciała, aby i goście mieli okazję poznać część jej odkryć. Oprócz górskich kubków, w czarodziejskiej szafie rozgościły się też koszulki, kosmetyczki czy... kubki z motywem Leśnych Zoodiaków, które specjalnie dla Ewy i Piotrka stworzyła świetna ilustratorka, Nadia Linek. 


Gospodarze zadbali o odpowiedni klimat zarówno w strażnicy, jak i wokół niej. Nastrój tego miejsca budują detale. I tak w apartamentach można znaleźć urocze drewniane ptaszki, czy piękną leśną ceramikę zrobioną przez Misiura Design ( o Misiurze pisałam tu: klik ). 




Natomiast ogród to prawdziwa perełka. Kolorowe domki rodem z Bullerbyn, miejsce na ognisko, uroczy budyneczek,  w którym można się skryć (chociażby przed deszczem) i cuda czające się w lasku. Hamaki, wiszące siedziska no i oczywiście grzyby i jagody! To wszystko tworzy naprawdę sielski klimat. 








No i to otoczenie... Góry, lasy... Wszystko co kocham.






Leśne Apartamenty to świetne miejsce żeby odpocząć, wyciszyć się i naładować baterie. Jest to również super pomysł dla rodzin z dziećmi, te bowiem mają tam istny raj. Mogą bawić się w małych odkrywców na każdym kroku. Podczas naszego pobytu odbywał się Leśny Dzień Błota. Mój dwulatek szalał jak nigdy. Las, strumień, błoto - prawda, że brzmi fantastycznie? ;) 

zdjęcie z fanpage Leśnych - autor: Rafał Wasilweski


Ewa i Piotrek są wspaniałym przykładem tego, że nie trzeba mieszkać w swoim pensjonacie/hotelu/agroturystyce/domu gościnnym, żeby stworzyć miejsce z duszą. Wystarczy zaufany zespół, dobry pomysł, chęci i tona pozytywnej energii. Choć z drugiej strony, gospodarze są w Leśnych na tyle często, że można śmiało powiedzieć, że to ich drugi dom. Jedno jest pewne. Tutaj każdy czuje się jak u siebie.

Polecam Wam z całego serducha choć krótki wypad do Zieleńca. Jeśli lubicie obcować z naturą i cenicie klimatyczne miejsca, Leśne Apartamenty to coś dla Was :)

Make My Wonderland